Lata 50

Motocykle z lat 50. – ile z nich to dziś zabytki?

Motocykle z lat 50. – ile z nich to dziś zabytki?
Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis

Lata pięćdziesiąte obfitowały w modele motocykli, które dzisiaj są już zabytkami. Jakie są popularne do dziś?

Radzieckie skarby

Związek Radziecki w latach pięćdziesiątych pokazał światu między innymi model IŻ-49 produkowany w latach 1951–1958. Było to rozwinięcie innego modelu – IŻ-350, który to bazował na konstrukcji niemieckiego motocykla DKW NZ-350. Z poprzedniego modelu zachowano między innymi silnik i ramę spawaną z tłoczonych profili. Jako nowość zastosowano zawieszenie przednie i tylne z hydraulicznymi amortyzatorami i sprężynami, co istotnie wpływało na wysoki komfort prowadzenia i jazdy. Model ten miał gwarancję wyznaczoną na 10 tysięcy kilometrów lub półtora roku użytkowania. 

Jakie osiągi gwarantował model IŻ-49? Prędkość maksymalna wynosiła 90 km/h, a zasięg na jednym zbiorniku paliwa wynosił nawet 300 kilometrów (przy prędkości 60 km/h). Konstrukcja maszyny nie była nowoczesna, ale zainteresowanie nim było całkiem spore – łącznie wyprodukowano 507 603 sztuk. Po tym modelu zakłady Iżmasz w Iżewsku pokazały światu produkowany w latach 1956–1962 IŻ-56. W tym motocyklu chodziło o bardziej nowoczesną konstrukcję, a przez to także o znacznie większą produkcję. Ciężką ramę zastąpiono ramą przestrzenną spawaną z giętych rur, a w silniku zwiększono moc. Prędkość maksymalna wzrosła do 100 km/h.

Czeska Jawa 250 typ 353

Kto z nas nie słyszał o Jawie. Lata pięćdziesiąte przyniosły Jawę 250 typ 353, czyli słynną  kývačkę. W początkowej produkcji zastosowano tu silnik o mocy 9 KM, ale po dwóch latach zwiększono moc do 12 KM. Napęd posiadał mechanizm rozłączający sprzęgło przy zmianie biegów, dzięki czemu nie było potrzeby używania ręcznej dźwigni sprzęgła. Użytkowanie było całkiem komfortowe, a spore i głębokie błotniki chroniły przed wodą czy błotem. W silnikach wykorzystano jedną dźwignię do przełączania biegów i rozruchu. Większość motocykli wyprodukowano w kolorze wiśni ze złotymi szparunkami. Tylko eksportowa wersja dla rynku niemieckiego malowana była na szaro czarno ze złotymi szparunkami.

Motoryzacyjna ikona PRL-u – Junak

Junaka produkowała oczywiście Szczecińska Fabryka Motocykli w latach 1956 – 1965. Konstrukcyjnie Junaki wyprzedzały wiele znanych światowych producentów tamtych czasów. Nawiązują one w niej do Sokoła 600 i 500 i angielskich AJS, BSA, czy Triumph i Norton. Nie były to modele popularne tylko na naszym rodzimym podwórku – wiele z nich eksportowano do Bułgarii czy Węgier, ale także do Turcji, na Kubę i do Stanów Zjednoczonych. 

Historia Junaka wiąże się także z Milicją Obywatelską – stosowany był jako motocykl pościgowy, ale ma także epizody w wyścigach motocross i rajdach terenowych. Wielkim minusem Junaka była jego cena – na początku lat sześćdziesiątych kosztował 24 000 zł.  Polski Harley stał się motocyklem kultowym i mimo wielu wad, a przede wszystkim sporej masie, był bardzo lubianą maszyną, zwłaszcza przez Polaków. Sympatia do tego modelu pozostała do dziś. 

Polskie WSK M06-Z i M06-L

Modele WSK M06-Z i M06-L produkowano w latach 1959 – 1964, jako rozwinięcie konstrukcyjne M06. Wprowadzono jednak wiele istotnych zmian – zastosowano silniki S01-Z o zwiększonej mocy znamionowej do 6,2 KM, przednie amortyzatory z tłumieniem olejowym i tylne teleskopowe, a także nowe bardzo wygodne siodło. Rama obu modeli była wzmocniona, zastosowano też chromowane powłoki antykorozyjne. Dostępne były cztery wersje kolorystyczne – biała, niebieska, zielona i wiśniowa. Prędkość maksymalna wynosiła 80 km/h, a zużycie paliwa przy 45 km/h sięgało 2,2 l/100 km. 

W roku 1962 łączna liczba produkcji popularnych WueSeK sięgnęła 250 000 sztuk. Mówiąc o WSK, nie można pominąć modelu WSK FIS – był to jedyny produkowany w Polsce motocykl żużlowy. Skonstruowano go w latach 1953 – 1954 w Rzeszowie. Pierwsze modele zostały wyprodukowane wiosną 1955 roku. Przez wiele lat rodzime FIS-y były podstawowym sprzętem żużlowej reprezentacji Polski, później zastąpiono je motocyklami importowanymi.

(fot. pixabay.com)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*